Strona zawiera materiały dla osób pełnoletnich. Jeśli nie masz ukończonych 18 lat opuść tę stronę.
Wchodząc dalej oświadczasz że jesteś osobą pełnoletnią, chcesz oglądać treści o tematyce erotycznej
z własnej, nieprzymuszonej woli oraz odbiór tych treści nie został Ci narzucony.
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Bez tych plików serwis nie będzie działał poprawnie. W każdej chwili, w programie służącym do obsługi internetu, można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji w Polityce prywatności.
Wszystkie treści prezentowane w serwisie przeznaczone są wyłącznie dla osób dorosłych.
Obudziłam się dziś rano z wielkim bólem głowy - z wczorajszego dnia pamiętam jedynie pakera, który z pytą do kolan przechadzał się po pokoju, szukając firanki, o którą mógłby wytrzeć obspermionego fiuta. Balet był ostry, gdyż po 3 butelce Ballantine'sa zupełnie urwał mi się film. Poszłam do łazienki, wziąć poranną kąpiel. Chwilę później wyszłam do kuchni sprawdzić co jest w lodówce na śniadanko - w międzyczasie rzucając wzrok na ścianę, na której wisiał zegar ścienny, stylizowany na epokę tow. Gierka. W tym momencie się przeraziłam - okazało się, że jest godzina 17, a ja przespałam niemal cały dzień! Kac męczył mnie nadal, a widok pustej lodówki utwierdził mnie w przekonaniu, że paker z ekipą Hinduskich ruchaczy wyżarł mi kiełbasę śląską i kabanosy z lodówki! Byłam nieco wściekła, jednak nerwy blokował przenikliwy ból głowy. Teraz na dobre dopadł mnie kac. Postanowiłam zadzwonić po jakieś żarcie na obiad. Nie minęło 20 minut, a w mych drzwiach pojawił się ciemnoskóry Afroamerykanin z tacą pełną przysmaków. Ucieszyłam się bardzo, jedną ręką ciągnąc go do pokoju, a drugą ręką szukałam jakichś pieniędzy w kieszeni. Zupełnie zapomniałam o tym, że poprzedniego dnia, zanim wpadł paker z ekipą, ja siedziałam przy barze z grubym Kazikiem. Właśnie przy barze z Kazikiem przepuściłam nieco grosza na alko i fajury. Tak oto nie mogłam zapłacić temu przystojnemu czarnoskóremu dostarczycielowi żarcia.. Cichym, nieśmiałym i nieco skrępowanych głosem spytałam - wanna blowjob mate? Alphonse nieco zmieszany i z pewnością zaczerwieniony na twarzy, czego jednak nie było widać z powodu koloru skóry, odrzekł: allrigh, thats a good idea... Tak oto mogłam za darmo skosztować dobrej angielskiej kuchni, a i niewielką ilość spermy jaką połknęłam...głowy...