Strona zawiera materiały dla osób pełnoletnich. Jeśli nie masz ukończonych 18 lat opuść tę stronę.
Wchodząc dalej oświadczasz że jesteś osobą pełnoletnią, chcesz oglądać treści o tematyce erotycznej
z własnej, nieprzymuszonej woli oraz odbiór tych treści nie został Ci narzucony.
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Bez tych plików serwis nie będzie działał poprawnie. W każdej chwili, w programie służącym do obsługi internetu, można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji w Polityce prywatności.
Wszystkie treści prezentowane w serwisie przeznaczone są wyłącznie dla osób dorosłych.
Czekając na autobus PKS do Hrubieszowa, gdzie jak wszyscy wiedzą mieszka główny prowodyr awansu polskiej reprezentacji na Mistrzostwa Świata w Niemczech, przeszła mnie przez chwilę myśl, że można by zorganizować małą orgietkę. Nie mówię o orgii z 6 czy 8 jurnymi ruchaczami, lecz z kimś nietypowym. Najlepiej kimś zakręconym a jednak doświadczonym. Niewielu pasażerów tego dnia chciało pojechać tym samym dyliżansem. Autobus wciąż nie nadjeżdżał, a wokół mnie zebrało się kilku ponętnie wyglądających panów, którzy ewidentnie domagali się masażu, lizanka i dymanka. Ich twarze i oczy mówiły - chciałbym cię pyknąć mała... Aby nieco podkręcić przystankową atmosferę postanowiłam niczym porucznik Borewicz odchylić rąbka tajemnicy co zakrywa ma sukienka. Kiedy nadjechał PKS, a ja do niego wsiadałam, chłopakom ukazał się mój nagi tyłeczek, który prawdopodobnie nagle wywołał świąd w okolicach jajek pasażerów, gdyż niemal jednocześnie wszyscy mężczyźni stojący na przystanku zaczęli tarmosić swoje wacki w spodniach, na ich twarzach ukazał się rumieniec, a z ich ust zaczęła wychodzić obfita piana. Jako że sześciu panów, z którymi podróżowałam między sobą ustaliło iż dłużej nie wytrzymają ze mną w autobusie, toteż kolektywnie postanowili, że dla dobra ogółu porwą autobus i zabiorą mnie na ponętną przejażdżkę. Jako że tego dnia miałam trochę wolnego, toteż zgodziłam się bez dwóch zdań. Kierowca akurat zagadał zbliżającego się niedoszłego porywacza, czy nie ma przypadkiem gdzieś jakiejś dupeczki w okolicy do zerżnięcia, bo tego dnia tak mu wór zjełczał, iż nie ma zmiłuj - musi zakisić swojego ogóra. Tak się sympatycznie złożyło, że na pokładzie naszego pksu byłam właśnie ja :D. Dlatego też zjechaliśmy z trasy udając się w sympatyczne miejsce na casting na najlepszego ruchajpasażera PKS. W sympatycznym gronie wytypowaliśmy kierowcę pksu - umięśnionego metanabolarza. Kierowca zaczął bardzo dziarsko swym metanabolicznym uśmiechem rozmiękczając mą piczkę. Pomimo starań - targania, cmokania, pluskania, lizania niestety nie udało się strzelić sympatyczne wyglądającemu umięśnionemu kierowcy pks. Nie ma co się jednak przejmować - może jazda na ręcznym mu pomoże... Tym razem wzięłam się za kolejnego pasażera :P!