Strona zawiera materiały dla osób pełnoletnich. Jeśli nie masz ukończonych 18 lat opuść tę stronę.
Wchodząc dalej oświadczasz że jesteś osobą pełnoletnią, chcesz oglądać treści o tematyce erotycznej
z własnej, nieprzymuszonej woli oraz odbiór tych treści nie został Ci narzucony.
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Bez tych plików serwis nie będzie działał poprawnie. W każdej chwili, w programie służącym do obsługi internetu, można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji w Polityce prywatności.
Wszystkie treści prezentowane w serwisie przeznaczone są wyłącznie dla osób dorosłych.
Na nasze ogłoszenie niespodziewanie odpowiedział gość, który - już po głosie można było poznać - miał ogromną ochotę by zakutasić! Użalił nam się niemal do płaczu, że nie pomaga już ani walenie gruchy, ani wkładanie pytonga między żeberka od kaloryfera, ani też poszukiwanie w pobliskiej hucie szkła odpowiedniej butelki, by zapakować tam swojego frędzla. Ostatnio Żonaty Jebaka, jak go później nazwaliśmy, próbował nawet sił w uciśnięciu pyty w imadle, lecz wajcha od zaciskania się złamała, więc zrozpaczony zadzwonił do nas. Szczerze powiedziawszy urzekła nas jego historia, kiedy opowiedział jak to żona go bije już dobre parę lat, więc podejście do niej od tylca absolutnie jest niemożliwe. Jebaka pracuje na co dzień jako malarz, tynkarz, akrobata, spawacz podwodnych konstrukcji drewnianych. Z pozoru spokojny, nieśmiały, zawsze się rumieni. Jednak gdy ktokolwiek położy mu rękę na rozporku, niemal po chwili na jego spodniach robi się kilkunastocentymetrowy namiot, a jeśli przyjdzie co do czego to jeździ pannę jak młody królik. Jebaka podjechał pod naszą hacjendę wraz ze swoją miłością zostawiając ich w samochodzie, samemu udając się na nasze pięterko. Tutaj przywitaliśmy jebakę z otwartymi ramionami. Jedne co nas zaskoczyło to to, że przyniósł ze sobą wycieraczkę spod drzwi sąsiadki Heli, oraz stare zardzewiałe żelazko. Bał się biedny, że żona znów go skarci za niewyprasowane spodnie, czy też za niewytarte o wycieraczkę buty. Także chłopak się ubezpieczył na wszelki wypadek. Szybka szklanka coli nie powaliła go jednak z nóg, a wręcz przeciwnie - pyta jebaki zgodnie z zapowiedzią utworzyła niewielki namiot, pod który mogły się zmieścić jedynie usta podrywaczki. Zaskoczeniem jednak okazały się bokserki, które zaprezentował nam ten umięśniony ruchacz. Zapowiedział się wcześniej, iż pojawi się w stringach, jednak te tuż przed wyjazdem z domu musiał oddać rozwścieczonej żonie. Akcja się rozpoczęła - wszyscy liczyliśmy na szybki wytrysk jebaki na oko podrywaczki, jednak kopulacja trwała niemal w nieskończoność, a z podrywaczki wylewały się ostatnie soki podniecenia. Finalnie Jebaka, jak na jebaka przystało spuścił się w oczodół udowadniając, iż należy mu się palma pierwszeństwa w konkursie, który przeprowadziliśmy... cóż... czekał na nas jeszcze jeden zawodnik, który być może przebije wszystkich pozostałych kontrkandydatów jakimś niedozwolonym ciosem poniżej pasa... ale o tym już wkrótce.