Strona zawiera materiały dla osób pełnoletnich. Jeśli nie masz ukończonych 18 lat opuść tę stronę.
Wchodząc dalej oświadczasz że jesteś osobą pełnoletnią, chcesz oglądać treści o tematyce erotycznej
z własnej, nieprzymuszonej woli oraz odbiór tych treści nie został Ci narzucony.
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Bez tych plików serwis nie będzie działał poprawnie. W każdej chwili, w programie służącym do obsługi internetu, można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji w Polityce prywatności.
Wszystkie treści prezentowane w serwisie przeznaczone są wyłącznie dla osób dorosłych.
Wybraliśmy się na krótki wypad do Poznania. Ot taka wycieczka bez konkretnego celu, za to z nadzieją, że może wpadnie nam w ręce jakaś Poznanianka. Chcieliśmy sprawdzić, czy słynące z oszczędności Wielkopolanki także w sprawach seksu są powściągliwe :) Nie mogliśmy znaleźć noclegu, bo choć Poznaniacy sami są oszczędni, to nam wszyscy proponowali bardzo drogie hotele, a akurat hajsem nie śmierdzieliśmy za bardzo, więc padła propozycja, żeby znaleźć coś taniego. W końcu wypić browara można wszędzie - nie tylko w 5 gwiazdkowym hotelu :) Idąc ulicą natknęliśmy się na jakąś dupeczkę, która zaprowadziła nas do jakiegoś podrzędnego hoteliku. Rudera straszna, ale jaka cena - taka jakość. Rozsiedliśmy się wygodnie i drapiąc się po jajach i sącząc piwko rozpoczęliśmy konwersację z naszą nową przyjaciółką. Pojawił się mały problem, bo zapłaciliśmy za dwie osoby, a Marta po kilku browarach nabrała ochoty na dłuższy pobyt w naszym towarzystwie, więc w razie kontroli przez ciecia, który wyglądał jak skrzyżowanie czeczeńskiego partyzanta z pruszkowskim karkiem, musielibyśmy dopłacić za pobyt Marty w pokoju, gdyż na wymianę ciosów z cieciem raczej nie mieliśmy ochoty. W sumie sytuacja trudna, ale nie dla nas. Marta za to że pozwolimy jej przenocować miała trzasnąć nam po lodzie i z zadania wywiązała się znakomicie. Sperma się lała, że ho ho :)