This site contains material for adults. If you are under 18, leave this page.
Going further, you declare that you are an adult, you want to view erotic content from your own free will
and the reception of this content has not been imposed on you.
Important: our websites use cookies.
Without these files, the service will not work correctly. At any time, in the browser, you can change the settings for cookies. Using our website without changing the settings means that they will be stored in the device's memory. For more information, see Privacy Policy.
All content presented on the site is intended for adults only.
Gdzie się podziały te kobiety, ogromnie szczęśliwe z pracy od świtu do nocy, nie mające czasu na codzienne masturbacje, które to wytworzone przez siebie wibratorki mogły kupić na kartki, stojąc przed sklepem i wesoło plotkując o podrywaczu Jaruzelskim przez całą noc w kilometrowej kolejce. Jak dziś pamiętam te przodowniczki pracy, które wydoiły najwięcej krów lub wykarmiły najwięcej świń, wiezione co roku na pierwszomajowy pochód gdzie w nagrodę wręczano im transparenty z przywódcami Narodu. To były czasy, które przypomniała mi moja nowa kursantka, już przy pierwszym spojrzeniu wiedziałem, że to bardzo pracowita kobieta. Miała na imię Basia, piękne imię, przypomina mi Basię Trzetrzelewska polską piosenkarkę, która na przełomie lat 80. i 90. odniosła światowy sukces nagrywając muzykę będącą mieszanką współczesnego jazzu i popu. Niestety Basia kiepsko jeździła samochodem, postanowiłem Basi pomóc w zdaniu Prawa Jazdy. Dziewczyna wiedziała czego potrzebuję, chwyciła mocno za mojego obywatela przyszłej IV RP i pomagając sobie językiem wyrabiała ponad 100% normy, niczym PRL-owska prostytutka w dzień dojąca krowy, a w nocy dorabiająca na stawianiu członków partyjnych. Dojony niczym te biedne krowy nie wytrzymałem długo. Cała Skoda w mgnieniu oka zamieniała się w mleczną dolinę, fotele, kierownica, szyby wszystkie te elementy nosiły znaki ciężkiej pracy Basi. Wesołych Świąt