This site contains material for adults. If you are under 18, leave this page.
Going further, you declare that you are an adult, you want to view erotic content from your own free will
and the reception of this content has not been imposed on you.
Important: our websites use cookies.
Without these files, the service will not work correctly. At any time, in the browser, you can change the settings for cookies. Using our website without changing the settings means that they will be stored in the device's memory. For more information, see Privacy Policy.
All content presented on the site is intended for adults only.
Późnym wieczorem przechadzając się po okolicznych sklepach ogrodniczo pszczelarskich wstąpiliśmy na chwilę do kafejki przysklepowej, aby zaciągnąć trochę świeżego powiewu dymu papierosowego. Spostrzegliśmy przechadzającego się wzdłuż pasażu mężczyznę. Nie był to z pewnością znany wszem i wobec wicepremier Endrju (choć karnację miał podobną), lecz wielkomiejski niefrasobliwy osobnik. Wyglądał na szczęśliwego i zadowolonego z życia, a powodem dla którego właśnie na niego zwróciliśmy uwagę, był ewidentny brak spodni - ba osobnik ten nie posiadał nawet czegokolwiek pod spodniami. Ubrany był jedynie w pasiastą koszulę, spod której wystawała piętnastocentymetrowa pyta. Zwisając bezwładnie budziła podziw i zachwyt pośród damskiej społeczności hipermarketowej. Niektóre panie podchodziły by sprawdzić, czy aby prawdziwy, zasmakować, czy aby smak prawidłowy - każda po kolei stwierdzała iż pyta jest jak najbardziej prawdziwa a do szczęścia brakuje jej nieco masażu. Widać było, że wokół tego dobrze zbudowanego mulata kręcą dupcią już jakieś blondyny, dlatego też wiedząc, że nasze sflaczałe po ostatniej nocy fajfusy nie dadzą rady, postanowiliśmy się podłączyć do gościa - może razem, kolektywnie będzie możliwość wyrwania jakiś lachonów. Rzucając pięć dych na stół w speluniastej hipermarketowej kafejce, podążyliśmy w kierunku tego włochopodobnego kutafona. On to właśnie kolejnej dupencji prezentował swojego zwisa, który już z samego powodu dotykania i testowania przez przechodniów stała się lekko różowa i nabrała lekkiego wzwodu. Dlatego weszliśmy do akcji przerywając całe to przedstawienie - oszczędzając tym samym pytonga tegoż młodzieniaszka przed spuszczeniem się. Przechwyciliśmy gościa odprowadzając go do jego pojazdu. Po drodze zauważyliśmy jego obco brzmiący akcent, który początkowo powodował że nasze rozmyślania dotyczące pochodzenia gościa oscylowały wokół Zjednoczonego Królestwa Dżibutti, jednak po chwili zadumy zreflektowaliśmy się słysząc z ust jegomościa iż nazywa się Luca, pochodzi z Włoch i jest wylotnym przedstawicielem mafii włoskiej przemycającej banany przez Polskę na Ukrainę. Pogadaliśmy jeszcze chwilę, kiedy to okazało się, że mamy wspólne zainteresowania dotyczące dupeczek, ich klepania, podrywania i wylizywania. Ponieważ nasz przyjaciel okazał się także zapalonym sexturystą, dlatego ruszyliśmy w trasę na podbój okolicznych wiejskich dupeczek. Kiedy zawieruszyliśmy się gdzieś na podkrakowskich bezdrożach - w oddali Luca zauważył dwa kształtne cienie, które z tej odległości wyglądały bardzo atrakcyjnie. Kiedy zaprosiliśmy laseczki o podejście - te niemal na kolanach chciały nam podziękować, że ktoś się w końcu zlitował się nad ich dupeczkami. Lachony tak się ucieszyły, że zaprosiły nas na dyskotekę... Jasne, czemu nie... Zaraz po wejściu do naszego długiego jak pyta Long Donga cadillaca, lachony ujrzały naszego sexturystę, któremu pytka sterczała jak maczuga. Dlatego też po krótkiej gadce zapoznawczej Luca przeszedł od słów do czynów i rzucił się na szyję Ani. Anna nie protestowała i niemal odruchowo spadły z niej łaszki. Widać było, że była zawczasu przygotowana na tego typu sytuacje na wiejskich zabawach. W tak pięknych wiejskich okolicznościach przyrody, wśród zachodu słońca w pięknym białym cadillacu odbywał się właśnie pląs... i ja tam byłem piwo piłem, pomagałem i kręciłem - a dla wszystkich którzy nie znają zakończenia - rąbka tajemnicy ujawnię - Luca nadal zwiedza Polskę - strzeżcie się jego przyrodzenia! :D