Strona zawiera materiały dla osób pełnoletnich. Jeśli nie masz ukończonych 18 lat opuść tę stronę.
Wchodząc dalej oświadczasz że jesteś osobą pełnoletnią, chcesz oglądać treści o tematyce erotycznej
z własnej, nieprzymuszonej woli oraz odbiór tych treści nie został Ci narzucony.
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Bez tych plików serwis nie będzie działał poprawnie. W każdej chwili, w programie służącym do obsługi internetu, można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji w Polityce prywatności.
Wszystkie treści prezentowane w serwisie przeznaczone są wyłącznie dla osób dorosłych.
Łaziłem po tym Krakowie dzień cały, aż w końcu gdzieś się zagubiłem - taksówkarz w mordę kopany - wywiózł mnie gdzieś na drugi koniec miasta i skasował ładnych parę groszy. Spytałem wtedy o drogę pannę, która szła ulicą. Laska zaoferowała swą pomoc w pokazaniu drogi i oprowadzeniu po Krakowie. Dlatego też ruszyło się me sumienie i poczułem się zobowiązany by odwdzięczyć się pani Agnieszce - więc zaprosiłem ją na herbatkę. Tu me sumienie po raz kolejny się poruszyło podziwiając zaangażowanie i gościnność Krakowian. Postanowiłem dać jej stówę za to wszystko co dla mnie do tej pory zrobiła - bez niej dostałbym pewnie w ryja gdzieś w ciemnym zaułku... Tym razem to Agnieszka poczuła się poruszona na tyle, żeby za mą hojność odpłacić po dwakroć. Zgięło się kolano tej kudłatej i bajkowo ślicznej Krakowianki, a twarz jej zaległa w czeluściach mego rozporka. Wyłonił się z niego pytong wielki jak maczuga Herkulesa, a objąć go mogły jedynie usta pięknej krakowskiej dzieweczki. I w oko strzelił ten wąż nieokiełznany, zahaczając przy tym usta i policzek prześlicznej Agnieszki...